Miesiąc: Lipiec 2016

Powstanie Warszawskie….

Bursztyn Kiedy przyjdą dni bursztynowe i łza wyrzuci nas na powiek brzegi, nie pamiętaj nam dobry Boże żeśmy z grantem wtedy pobiegli. Nasze skrzydła były tak młode jak komary krwi pragnęliśmy i stojąc przed śmierci szwadronem w kroplę krwi na śmierć wtopieni. Szukają nas wśród gwarnego piasku wzywają do apelu dusz szare szeregi, a my …

Proszę pana…..

Czas odlotu  Proszę pana już wypada zebrać się do lotu nie czarnym piórem wyrwanym z Norwida grzbietu, zostawiając w jej sercu tylko piękne słowa zasuszane w kalendarzu kartki papieru. Proszę pana już pora poprawić biała koszulę, wypuścić młode pędy z przygrabionych pleców nie chować pod żebrem twardym jak ziemia serca w eleganckim skórzanym portfelu. Już …

Wola i tło …

Tło Nie wierz tym co mówią że życie twoje to pustka kartka Na której możesz narysować wszystko to czego pragniesz Oni kłamią bo tak naprawdę dają Ci do ręki kolorowe kredki gotowe kolory i kształty którymi tworzysz swoje życie Złam wszystkie własne kredki otwórz kształt i kolor serca kochaj i twórz życie tak abyś sam …

Niebo Twoich oczu

Powiedz czego szukasz w niebie? marzeń, obcych cywilizacji, spadających gwiazd, Boga? Wyczekujesz deszczu by los w Twój wspomnień hełm sypnął z nieba groszem. To szczęście może niespodziewanie swoją wielkością zabić jak pewny meteor Australijską krowę.. Patrzę w Twoje oczy i otwiera się przed mną kosmos: rojów perseidów, mlecznych dróg, wirowych galaktyk. Miłość z pozycji chcę …

Robactwo

Ohydne okropności, szmerająco- szurające- pełzające. Od dżdżownic, przez żuczki, chrabąszcze po trzmielowe loty. Wszystko tylko po to by,  śmierć miała wymiar minimum. Potęga starych drzew, ramion które podpierają niebo aby szczęście nie zawaliło się na głowy muszą w sobie mieć tyle siły. Zieleń igieł drapiąca zapchlone chmury, łuskająca orzechy deszczu. Siła linii papilarnych pnia, świadectwo …

Naftowe pola

Gdzieś tam w Twojej rzeczy pospolitej własnej głowy. Pośród granic postrzegania rzeczywistości, od morza bodźca – impulsu po piękne śnieżne szczyty marzeń. Wśród wielkich miast wznoszonych siłą umysłu. Każdym działaniem, każdą chwilą siecią neuronowych połączeń. Chroniąc naturalne bogactwa uczuć i emocji. Gdzieś tam są naftowe pola myśli. Rozległa równina, pustkowie z kępkami traw. Tylko wiertnicze …