mydlane bańki

nie mam słomki by wyczarować dla Ciebie mydlaną bańkę. W tej bańce kolejną bańkę i jeszcze kolejną….
Cienka, delikatna granica cząstek wody, trochę mydlanego płynu łączącego to wszystko jak bozon Higsa – cząstka nie dawno odkryta przez naukowców zwana cząstką boga. Cała wewnętrzna  reszta to tylko oddzielone powietrze, zamknięta przeźroczystością przestrzeń, wydzielona z tej samej przestrzeni. Moim zdaniem tym jest właśnie rzeczywistość – to iluzja czyli bańka w bańce. Wiele baniek, nieskończona liczba baniek w bańce…
Jesteś tylko wydzielony z materii, skład jest ten sam: materia która krąży jako pierwiastki w całym wszechświecie a spoiwem tej granicy cienkiej skóry zakończonej zwojami synaps nie jest mydło lecz miłość. Miłość która zlepia materię, nadaje jej elastyczności , mnoży komórki iii … W jednym brzuchu nadmuchuje się bańka powstajesz Ty z wszystkiego zamykając w sobie wszystko.  Jak w przedziale liczb nieskończonym wybierasz kilka cyfr to stworzenia rozumowego sensownego działania. Zamykasz w bańce logiki wieczność by móc w niej działać. Urządzasz się w tej bańce  ziemskiej atmosfery by odbyć podróż , to jest naprawdę piękna, ten lot w spiralach mlecznej drogi. Niesie Cię wiatr istnienia lecz wszystko z czasem pęka. Bez uderzenia, przebicia po prostu tak napięte życie pryska bez powodu. Skóra, atmosfera nie ma naprawdę znaczenia gdy pozbywasz się tej granicy przestajesz po prostu odbierać bodźce. Przestajesz doświadczać świata bo stajesz się z nim jednym.  Nie napinasz już  umysłu, bez bariery mydlanej ściany działa na Ciebie wszystko jednym tchnieniem i jedną chwilą. To takie piękne …nie do wyobrażenia …

Powróćmy na chwilę do matematyki, życie to ciągłe działanie, budowanie równań, przekształcanie. Tylko w taki sposób możemy posługiwać się rzeczywistością. Wydzielając z niej część , biorąc rzeczywistość w nawias postrzegania jako warunek zaistnienia w równaniu równości. Posiadając więc taki wyznaczony zbiór  tworzymy działania temu służy własnie nasza osobowość – prowadzeniu działań w oparciu o zapisane , niezmienne prawa matematyczne które wyraża nas biologiczny temperament.  Od poczęcia podstawowe dane w niciach DNA na wskutek różnych zmiennych czyli odbieranych przez nas bodźców warunkują, budują równania zwane osobowością.
Na równanie osobowości  składają się dwie strony równania Ja realne i ja idealne.  Równanie wiec wygląda w ten sposób JA realne = JA idealne . Życie więc składające się bodźców tworzy ja realne, czyli to jak postrzegamy siebie. Oddziaływanie jednak rzeczywistości postrzeganie jej jako coś oddzielonego od nas sprawia że powstaje w nas następna bańka , druga strona równania czyli Ja idealne. Ja idealne to nic innego jak to kim chcemy być. Nasza osobowość więc dąży do zrównoważenia tych  dwóch stron, zbudowania jednego pełnego i spełnionego ja.
Oprócz równań prostych które jakby określają rozkład normalny osobowości w rzeczywistości są też skrajne nie równości. Kiedy Ja relane < J idealnego – takie dążenie matematyczne sprawia że takie osoby nigdy nie osiągną stanu pełnego szczęścia, pełni życia bo zawsze ich idealny obraz będzie nie osiągalny. Drugie równanie to kiedy Ja realne > od ja idealnego.  To takie równania osobowości w które nie poszukują dążeń do rozwoju. Chciałbym jednak pozostawić to na temat innej notki.
Wracając jednak do mojej bańkowej koncepcji świata, czemu służy ten stan równości?. Jest on bardzo trudny do osiągnięcia bo któż z nas dociera do takiego cudownego momentu gdzie czuje pełnię życia , brak poszukiwania rozwiązań gwarantujących równość. Gdzie wszystkie współczynniki obu stron nie wymagają dalszych przekształceń. Jest to jednak bardzo ważny stan ponieważ pęka w nim pierwsza nasza mydlana granica. Stajemy się czymś jednym wewnątrz siebie bo bańka pęka. Widząc ten mechanizm pęknięcia możemy wyjść poza naszą rzeczywistość …

Doskwiera mi samotność chcę pęknąć, szukam kandydatki na żonę na miłość , na spędzanie życia razem, na dmuchanie i pękanie mydlanych baniek. Jest to dla mnie ważne bo moje równanie jest dość skomplikowane:

JA realne = JA idealne wtedy i tylko wtedy gdy JA = TY

Comments

  1. ~kasta

    Osobowość = Dusza, Ja Realne= Ja Idealne…
    To stan umiaru i droga środka, Tao.
    Prawdą jest, że wystarcza wtedy to co Jest, nie ma wyścigu o osiąganie kolejnych ego-celów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *