Dwumasztowiec

Dwumasztowiec

Brygowa  piękna kobieto
zwabiony szerokością twych rei
duszo okrętu  portowe piękno
zakotwiczona przy szminek kei

Czerwonych ust stewo dziobowa

Piersi wręgu  jędrnie gięty
pęka w mnie ma  serca grodzia
gdy chwytam za bioder stery

Z pod koszuli lady Jacka
z skóry białym nagim żaglem
czułym dotykiem pociągam szota
a Ty wypełniasz płuca wiatrem

Na kręgosłupa sztywnym maszcie
wywieszasz westchnień białą flagę
i cała mi swe burty poddajesz
bym poprowadził Ciebie na fale

Pieszczotami stawiam foka
już całe drgają neuronów wanty
chodź   wzburzona pościeli woda
płyniemy wprost do morskiej otchłani

Na morzu łóżka  cisza zapadła
tak daleko nam płynąć do portu
dryfują dwa  nasze nagie ciała
na dwumasztowy żaglowcu

Może to paczka czipsów przed snem, łyk słodkiego napoju gazowanego, film obejrzany z łóżka, nadmiar obowiązków wypchany z świadomości przez zmęczenie, samotność, nie wiem. Nie wiem skąd ta intensywność i nadmiar snów, emocji, wyobrażeń, twarzy ludzi których nigdy w życiu nie widziałem, sennych rozmów bardzo sensownych z nutką żartów. Ten świat to kopalnia w którą wchodzę co noc , drażę tunele już tak głęboko że zaczynam obawiać się o jakieś w rzeczywistości silne tąpnięcie. Silny wybuch metanu – emocji które zawalą moją kopalnie , pogrzebią myśli i idee, cele i marzenia.  Dziś wykopałem z siebie ten morski erotyk

Comments

  1. Wiolka

    Sny czasami potrafią być dziwne: jedne magiczne, inne przerażające. Niektórzy nawet uważają, że biorą się z naszych poprzednich wcieleń. Co by o nich nie myśleć, czasami potrafią inspirować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *