Jagody i muchy

Zawsze jako dziecko uwielbiałem skarby , skrzynią w której je gromadziłem była moja kieszeń. Ten wszechobecny ciężar na każdym kroku, wykopanych przedmiotów, znalezionych monet, kapsli czy pięknych kamyków dodawał zawsze tym sztruksowym spodniom rangi dziecięcego sacrum. Cóż pewnego razu ta świętość zakończyła nie zgrzytaniem silnika ukochanej frani mojej mamy – zapomniała przed praniem sprawdzić kieszeni…
Moja mała archeologia dziś funkcjonuje wykrywaczem metali , monety, łuski, medaliki, wojskowe guziki. Małe pik bip , trochę wydobycia ziemi i mam : mam skrawek śladu czyjegoś życia leżący bezwładnie w ramionach ziemi.

i jeszcze tylko jedna moja zaawansowana archeologia – psychoanaliza …….

Kopanie w ziemi w gruncie własnego umysłu nie jest łatwym zadaniem. Ta archeologia wymaga precyzji i delikatności. Podświadomość ukrywa tak mocno swoje skarby jak glina, oblepia wszystkie przedmioty, dziecięca wspomnienia, przyśpiesza ich korozje, zamazuje czytelne kształty i pozostawiając tylko dla naszej świadomości skarb – zagadkę. Dziś przed przyjściem dwóch książek pana Freuda „psychopatologia życia codziennego, marzenia senne” oraz „po za zasadą przyjemności” przytrafił mi się bardzo wyraźny i rzadko spotykany sen, pełny symboli i trudny do „wykopania”

Najpierw znalazłem się z bratem w polu, przechodziliśmy przez mały lasek jakby to było na polu jednego z mieszkańców mojej miejscowości.  Świeciło słońce trochę obawialiśmy się że ona nas zauważy na swoim polu. Wtedy w tym lasku zobaczyliśmy że ktoś rozwalił zbudowany przez dawniej szałas. Była zachowana tylko pewna część rozwalona była podłoga. Brat powiedział że trzeba odbudować tą podłogę ja protestowałem tłumacząc że właściciel tej działki zgodził się tylko na taką formę i że tak naprawdę podłoga w szałasie nie musi być wystarczy goła ziemia. Jednak był on uparty i zaczął go odbudowywać i w tej chwili na nas mimo słońca zaczęła lać się woda jakby z wodospadu spływającego po drzewach.
W drugiej części snu wracałem do domu już sam i zamiast przed moim domem znalazłem się na przed sąsiada stodołom. W stodole były otwarte wrota patrzyłem tylko czy sąsiad mnie nie przyłapie na tym że jestem na jego działce. Zobaczyłem wtedy też przed sobą mnóstwo krzaków dojrzałych jagód. Były wręcz za dojrzałe , duże, piękne, granatowe i soczyste. Nikt ich nie zrywał wcześniej aż dziwiłem się że tak nietknięte przez nikogo rosną. Kiedy jednak chciałem zerwać je i zjeść przeszkadzały mi muchy latając nachalnie dookoła jakby czuły jakaś padlinę. były wstrętne czarne i duże.  Gdy chcę przypomnieć sobie co było dalej w tym śnie nie pamiętam – a w zasadzie przypominają mi się inne dawne sny które jakby emocjonalnie pasują i tworzą logiczny ciąg mimo że kiedyś nie zwracałem na nie uwagi.

Odnosząc się do mojego kopania w głąb siebie, wyciągania skarbów, symboli ukrytych w nieświadomości i starając się wyczyścić ów drobiazgi rozumiem ten sen tak :

Pole, słońce i beztroskie chodzenie po czyimś polu okazuje dzieciństwo , ciekawość, łamanie ograniczeń dorosłych. Moje własnie skojarzeniem w właścicielem tej działki wiąże się z budowaniem w jego lasku szałasów. Zawsze gdy się zbliżał uciekaliśmy przed nim.  W tej sferze pojawia się brat , tworzymy jakaś zakazaną konstrukcję ja próbuje się podporządkować on narzuca.  Uważamy by nikt tego nie zobaczył. Bardzo ważne znaczenie ma tu brak podłogi w szałasie i lejąca się strumieniem wodospadu woda te dwa symbole chciałbym zostawić jednak dla siebie… Idąc dalej w drugą część snu działka za stodołą sąsiada również ma duże odniesienie do moich korzeni. Jest bardzo emocjonalnie związana z moim dziadkiem i jego rodzicami gdyż sąsiad jest zarazem kuzynem a dwie nasze działki stanowiły kiedyś jedno z pierwszych siedlisk w moje miejscowości. A więc w tej przestrzeni odkrywam coś nie naruszonego dojrzałe piękne jagody co one wyrażają? domyślam się że są pewnym symbolem dojrzałości, być może duchowej świadczył by o tym ich aromat dziwię się że nikt tego nie znalazł nie zebrał tych małych szczegółów . Tą część można by było odnieść to wielu faktów które odkryłem na temat moich przodków i połączyłem w pewną całość. Czy jest to jednak skarb czy przestroga ? ta ohydna mucha nie pozwalająca mi zjeść i możliwość przyłapania przez sąsiada . Czy może coś innego niemożliwa mi w życiu osiągnięcia pełni szczęścia jakaś fizyczna rozkładająca się forma życia przyciągająca ów muchy.

Ten sen otwiera przed mną mechanizmy dotąd mi nie dostępne dla moje świadomości. Jako dziecko najprawdopodobniej wyprałem  to tego co nieświadome bardzo silne emocjonalnie doświadczenie. Mam jednak swój „wykrywacz” mój umysł i tylko moje serce wie najlepiej jak z tych ciemnych głębin studni życia wydobyć wiaderkiem piękno źródlanej wody. By nasycić swoja spragnioną dusze.

Comments

  1. ~Zunna

    Czarodziej, o której godzinie pisałeś ten post i w jakim tempie? Ciężko mi się przebić łopatą przez te Twoje byki, dosłownie jakby gleba zarosła jakimś okrutnym chwastem i stwardniała pod wpływem zimna 😛
    Buziaki 😉

  2. Green Brothers

    Owszem, może i sposób pisania pozostawia trochę do życzenia, może i co chwila zatrzymywałam się z lekturą, wpatrywałam w którąś z tych językowych ciekawostek, które tu stworzyłeś, i wpadałam w konsternację, ale to nie zmienia faktu, że z całością jestem w stanie się zgodzić.
    Sny są podświadomością człowieka w takiej najbardziej skrystalizowanej, namacalnej, najłatwiejszej do uchwycenia, ale nadal czasem nienadającej się do rozszyfrowania postaci. Dobrze ująłeś to, że czasem warto spróbować zajrzeć przez nie wgłąb siebie, jakoś rozczytać to, co podsuwa nam nasza psychika.
    Post naprawdę dobry, polecam tylko przed przeczytaniem przejrzeć chociaż raz pod kątem dziwnych tworów z szykiem wyrazów, znakami interpunkcyjnymi i poprawnością stylistyczną – to powinno ułatwić życie i odbiorcom, i szanownemu panu twórcy 🙂
    Pozdrawiam,
    Sam z Green Brothers.

  3. Joanna

    Sny na pewno odzwierciedlają nasze marzenia, lęki, obawy, myślę jednak, że nie wszystko jesteśmy w stanie zrozumieć i złożyć w logiczną całość. Ludzki umysł jest jak studnia bez dna; nigdy nie będziemy wiedzieć wszystkiego. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *