A gdybym mógł….

Rzeczywistość moja powoli pęka, wyobraź sobie taką noc w której zacierają się, znikają wszystkie Twoje zmysły. nie widzisz, nie słyszysz, nie czujesz … boisz się totalnej ciemności ?
jeśli tak to będziesz się bał totalnej światłości – w niej również nie poczujesz siebie. Kim więc jesteśmy bez siebie….

Bronię się przed rozpłynięciem w nienasyconym roztworze życia, tu nie trzeba szczęścia jak ciepła i czułości jak mieszająca łyżeczka, wystarczy Twoja miłość by zatracić się w substancji życia.

A gdybym mógł

A gdybym mógł
zgasić już
cały świat
i powiedzieć mu
by grzecznie już
poszedł spać.

A potem z całych sił
bym sercem bił
niech usłyszą że
nie jestem po tu
by walić głową w mur
lecz kochać cię.

A gdybym mógł
uciszyć stada słów
gdzieś tam je paść
i wśród nagich dusz
bez czujnych psów
te chwile skraść

A gdybym mógł
być z Tobą tu
nawet gdy będzie źle
gdy zniknie wszystko i
zostaniesz ja i ty
nasze tête-à-tête

 

Comments

  1. Kala

    Są rzeczy, których człowiek nigdy nie ogarnie umysłem, których zawsze będzie się trochę bał. Dla mnie są to trzy rzeczy: nieskończoność, śmierć i wyłączenie wszystkich zmysłów, zostanie tylko ze swoją głową. Czy boję się tych wszystkich trzech? Naturalnie, że się boję. Przecież tylko człowiekiem jestem. 🙂
    A wiersz bardzo fajny!
    Pozdrawiam i zawiadamiam jednocześnie, że u mnie pojawił się nowy wpis, zapraszam.

  2. ~Forever-autumn

    Czarodzieju,
    Znów do Ciebie wracam.
    Taka chyba Twoja Magia.
    Czas mnie okrada i mocno myślę, o powrocie do blogowania. Więc może „spotkamy” się znów.
    Dziękuję, że jesteś wciąż, ze swoimi Zaklęciami słów, które czasem tak ciężko mi zrozumieć, tak ciężko wychwycić ich sens , a jednak zawsze czarują moje serce, duszę i umysł. Czuję się lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *