Miasto prokuratora

„Ciemność, która nadciągała znad Morza Śródziemnego, okryła znienawidzone przez procuratora miasto. Zniknęły wiszące mosty, łączące świątynię ze straszliwą wieżą Antoniusza, otchłań zwaliła się z niebios i pochłonęła skrzydlatych bogów ponad hipodromem, pałac Hasmonejski wraz z jego strzelnicami, bazary, karawanseraje, zaułki, stawy… Jeruszalaim, wielkie miasto, zniknęło, jak gdyby nigdy nie istniało. Pożarła je ciemność, która przeraziła wszystko, co żyło w samym Jeruszalaim i w jego okolicach. Dziwna chmura przygnana została znad morza przed wieczorem czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan” – Mistrz i Małgorzata

Przesilenie, od czegoś trzeba zacząć równania, ciągi słów, funkcje zdań. Czuję się jakbym kręcił się w kółko i niby jest w tym jakaś powtarzalność, sytuacje, zdarzenia, emocje symbole a jednak nic nie umiem zmienić. Kiedy patrzę nocą w niebo wracając z pracy – codziennie to samo niebo, te same gwiazdy i tą samą ciemność i w tą samą samotność. Wiem, że to tylko kolejny mój wyznaczony punkt w ruchu obrotowym ziemi w spirali mlecznej drogi. Taka powtarzalna niepowtarzalność.

Zasiaduje długimi wieczorami na szczycie mojej wieży, na szczycie mojej głowy, przy boku mając wiernego jak serce psa, ciągle czuwającego ciągle kochającego. I patrzę jak zza horyzontu zdarzeń przesuwa się wszechogarniająca ciemność. Jak wypełnia każdą zbudowaną przez mnie myśl zacierając kształt i znaczenie. Wszystko znika nawet wielcy i piękni bogowie stojący dumnie jak posągi nasiąkają do szpiku kości ciemnością. Połyka noc również moją prokuratorską wieżę , pnąc się po niej nieskazitelnie mrocznym bluszczem. Gasną lampy domów oddając swoją jasną władzę by pogrążyć się w niebycie. Myślę wtedy czym jest mój świat , słysząc oddech psa jakby chciał powiedzieć że serce zawsze bije, że każda rzecz na ziemi, każda istota poi się ciemnością by zza dnia rzucać swój cień.
Czym jest więc prawda kiedy zapada noc ? prawda której nie widzimy w sobie.

„Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy – nigdy! Ktoś wam zadaje niespodziewane pytanie, nie zdradzacie się nawet drgnieniem, błyskawicznie bierzecie się w garść i wiecie, co należy powiedzieć, żeby ukryć prawdę, i wygłaszacie to niezmiernie przekonywająco, i nie drgnie na waszej twarzy żaden muskuł, ale – niestety – spłoszona pytaniem prawda na okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już wszystko stracone”. – Mistrz i Małgorzata

Gdy jest ciemno przelewamy świat z siebie na zewnątrz, to trochę jak aktualizacja naszego telefonu dlatego nocą najczęściej śpimy, a wtedy właśnie instalują się nasze codzienne pragnienia, marzenia, obawy, lęki i troski. Otwieramy oczy i patrzymy na to nie z dowierzaniem. Niespodziewany się spodziewanego. Dajemy się zaskoczyć temu co wcześniej mieszkało tylko w nas.
Zaczynam szukać w tym spokoju bezsennych nocy ostanie dni dały mi w kość. Chciałem dać dużo dobrego z siebie a wróciło do mnie nic. Czy to znaczy, że w mnie jest tak duża pustka ?
Czy to może tylko moje zimowe przesilenie w którym oczy psa, niezmącone ciemnością wpatrujące się w mnie żeby mieć pewność że jestem – są jedyną prawdą…

Comments

  1. ~Joanna

    W życiu zawsze pewne elementy są powtarzalne i z czasem mogą się znudzić, pytanie, czy są to elementy, których nie chcemy zmieniać, czy próbujemy je wyeliminować. Pewnie, powtarzalne chwile samotności są dobre, każdy ich potrzebuje, choć rozumiem, że człowiek, jako „zwierze stadne” zawsze ciągnie do drugiego. Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga, wprowadziłam małe zmiany 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *