Przestrzenie między ludzkie

Pamiętam te letnie, ciepłe noce, ławkę przy drodze gasnące latarnie. Świat który budził się ponad nami w między gwiezdnych przestrzeniach. Odkrywałem przed Tobą jego tajemnice: lądowałem na księżycach, ciągnąłem za warkocze komety, kręciłem planety na placozabawowych karuzelach. I w tej wielkości wielości zabrakło mi odwagi.. młodzieńczej odwagi by tych pół kobiecych a w pół jeszcze dziecięcych ustach poznać największą zagadkę – tajemnicę istnienia.

Wracam czasem do tego co pierwsze, wszyscy wracamy gdy docieramy do naszych granic nie skończoności. Nie chcemy wiecznie rozszerzać swojej świadomości ale w swoich sercach jak ciemnych przestrzeniach pomiędzy jednym a drugim światłem gwiazdy  potrzebujemy wielkiego wybuchu. Potrzebujemy istnieć wśród mlecznych dróg, komet, planet, księżyców, błękitu ziemi , powietrza, źdźbła trawy i drugiego człowieka… Tyle jest pustej przestrzeni pomiędzy tłumem  ludzi wypełnionej tylko  trajektorią naszego ruchu .

Potrzebujemy więc w tej międzygwiezdnej przestrzeni siebie zobaczyć jak wtedy gdy siedziałem z Tobą na ławce w gwieździstą noc, w braku słów i błysku spojrzeń które zostały niespełnieniem, nieodkryciem zagadek nieskończoności…

Czasem wracam myślą do tego co pierwsze tak jakbym chciał zapełnić to wielką lukę pomiędzy początkiem a brakiem końca – zapominając że to dziś tworzę to co jutro wczorajszym będzie.

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *