Kukułcze gniazdo

Jeszcze tylko troszkę i zaparzę kawę. Jeszcze tylko troszkę a ciemność tej nocy, rytualnie uniesiona kłębem pary rozbieli się od przelewanego świtu mleka. Przeczekać tylko bezsenności esencję – godzinę 3:00.

Los nie bez wątpienia potraktował mnie „kukułczym jajkiem” wrzucony w przypadkowe gniazdo nie pasując do jego ciepła wy turlałem  się i mocno  upadłem na ziemię. Przecież to za szybko na pierwszy lot, na pierwszy upadek i pęknięcie.

W strunach są granice wytrzymałości momenty gdy zbyt mocne naciągnięcie pod wpływem drżenia może sprawić że głuchym dźwiękiem pęknie. Ktoś mocno naciąga struny moje duszy mam za słabe ciało na tak wielkie emocje, stałem się tak nadwrażliwy, może i za słaby nawet na drugiego człowieka.
Czyżby dlatego to co było tak ważne stało się tylko mrugnięciem oka? By nie przeciążyć, nie pęknąć lecz mała chwilą zadrżenia zamknąć uśmiech jak wszechświat w fizycznych prawach małego atomu. Wyciągam powoli z gniazdek wtyczki: roboty kuchenne, krajalnice, telewizor, lodówka … potrzebuje spokoju bez przepięć i przeciążeń.

Odpoczywam bez gniazda w cieniu drzew, zbieram siły tak niewychowany!

sadzę wczesnym latem pióra na moich chudych ramionach by w głębi serca czując wiatr móc z dzioba uśmiechem wreszcie coś złapać i odlecieć.

Comments

  1. niezapominajkaa

    Myślę, że większość z nas mogłaby to samo napisać, o sobie i o swoim życiu „kukułcze jajko i gniazdo”. To w przeciwnościach losu, poznaje się najczęściej swoją siłę i wolę walki.
    Ja także uważam, że w cieniu drzew sie najlepiej odpoczywa 🙂 nawet od życia. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *