Patrz na znaki nie na telewizor

Unoszę się w przestrzeni nocy, bez wosku, bez piór lekkością ćmy skrzydeł. ciemność wyostrza serce tak łatwo w samotności wpaść przez najbliższe otwarte okno, szukając cudzych ciepłych, jasnych objęć waląc głowa w szklaną tafle telewizora. Gdy szukasz czegoś naprawdę ważnego w swoim życiu musisz popaść w taką totalną noc własnych zmysłów. Z końcem obejrzanego filmu odbierają ci chwile zaspokojonej czułości, nie przeszkadza ci samotność liczy się tylko dotknięcie sztucznego światła. przychodzi świt okazuje się wtedy, że to co nocą było tak piękne staje się dla ciebie pułapką. zamknięty w pokoju chcesz uciekać w natrulane piękno budzącego się świata. Walisz więc zamknięte już okno szamoczesz, trzepoczesz i umierasz wyschnięty od tego czego tak bardzo pragnąłeś – od miłości, od światła.
” nie przejmuj się my czekamy na wyjątki i uważaj patrz na znaki” to ostanie zdanie z znalezionego w szufladzie dawnego listu pociągnęło wczoraj wiele sznurków. Włączyłem więc kalkulator mojej głowy, wpisałem w okienka wiadome dane i zamykając oczy snem wcisnałem znak równości. Przyśniła mi się dziewczyna z którą kiedyś się spotykałem, całowałem a na drugi dzień po rozpoczęciu związku zerwałem.. W śnie poczuliśmy wobec siebie chemie, powiedziała ze muszę być bardziej zdecydowany , wabiła mnie spojrzeniem w końcu ją pocałowałem. Dała mi znak że chce czegoś więcej, tak długo na mnie czekała, dotykałem jej ciała , delikatnego , czułego gdy nagle zaczeli przychodzić do pokoju ludzie którzy ciągle czegoś chcieli. Głównie to była moja rodzina , ona z niecierpliwona zasnęła…
Tak właśnie wygląda rzeczywistość mojego telewizora, dom niedojrzała rodzina gdzie ciągle próbuje coś naprawić, do gonić, zmienić. wacham się bo szukam rozwiązania czy wyprowadzić się i zostwić wszystko: rodziców z problemami fiansowymi, stabliną dobrą prace, sędziowanie ; czy może się z tym zmierzyć: zostać tutaj przejąć dom na własność i narzucić swój własny tok życia rodzicom…
nie jest łatwo oprzeć się własnym telewizorom, szczególnie wtedy gdy ma się nature ćmy. Jednak szukam w głebi siebie takiej nocy gdy oprę się i wyfrunę przez okno w ciemność własnej samotności. Sercem czekając na coś wyjątkowego jak cud każdego poranka.

Comments

  1. Joanna

    Sny zawsze coś znaczą. Może właśnie teraz przyszedł czas, aby zawalczyć, postawić na swoim? Zrobić coś na co ma się ochotę naprawdę? Gdy odnajdujemy siebie, rozumiemy i jesteśmy sobą, wszystko jest łatwiejsze. Los podsuwa nam okazje do spełniania pragnień, ale nic nie robi się samo. Trzeba mu pomóc! Pozdrawiam 🙂

  2. ~Anice

    Bardzo mnie zastanowił pierwszy akapit Twojego wpisu, a zwłaszcza te słowa”Unoszę się w przestrzeni nocy, bez wosku, bez piór lekkością ćmy skrzydeł. ciemność wyostrza serce tak łatwo w samotności wpaść przez najbliższe otwarte okno, szukając cudzych ciepłych, jasnych objęć waląc głowa w szklaną tafle telewizora.” Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *