Ościeżnica

Wędrując  rano przez mojego dawnego bloga zobaczyłem jak mocno miałem otwarte serce, otwartą granicę. Tym czasem gdzieś w taki nie znanej sferze ducha toczyła się wojna. Fala imigrantów przesunęła się przez ubogie sfery świadomości do coraz to bogatszych krain mojej duszy. Nie jestem już wstanie w imię idei zapanować nad tym tłumem myśli. Nacisk na mnie jest ogromny a ja zamiast czynić cuda przysiaduję w moim sejmie kubka kawy, spokojnego wieczoru, bo Ty jesteś tam daleko, Ty mnie tak cholernie potrzebujesz a ja… jestem tu.
jak  mam przewrócić ten świat do góry nogami?

Drwale

Połamanych, rozłupanych
tylu jest pośród nas
ludzi którzy jak las stali
podpierali ten świat

Ale drwale,
twardzi silni dranie
wycieli cały las w pień
nowy świat nam zabudowali
nie ma już wielkich drzew.

Ref:
Gdzie jest jakość, gdzie sens jest życia
gdzie jest słodko-gorzki smak
kiedy cios serce rozrywa
kiedy sypią się z Ciebie drwa

gdzie jest jakość gdzie sens jest życia
gdzie jest Twój zielony pęd
który ciało twe przebija
by się wznieść potęgą drzew.

Stoją bale, twarde zimne bale
jak wieżowce wielkich miast
składasz im cześć i chwałę
chodź przeminął ich czas

Bo Ci drwale,
twardzi silni dranie
strugają nowy już sens
byś nie wyrósł ponad miarę
ponad miarę wolnych drzew.

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *